Skutki wprowadzenia w Polsce europejskich norm środowiskowych
Już za dziesięć lat, dzięki wprowadzeniu europejskich standardów ochrony
środowiska, będziemy rzadziej chorować na raka płuc i chroniczne zapalenie
oskrzeli, astmę, alergie, choroby skóry i układu pokarmowego...
Spalarnia śmieci w wiedeńskiej dzielnicy Spittelau to najsłynniejsza tego
typu budowla na świecie. Kolorową konstrukcję z wieżą uwieńczoną złotą kulą
co roku oglądają tysiące turystów. Budynek, który jest dumą Wiedeńczyków,
przyczynił się też do zmiany sposobu myślenia mieszkańców miasta. - Śmieci
segregują prawie wszyscy - opowiada urodzona w Wiedniu Polka. - Zgodnie
z miejscowymi przepisami każdy powinien mieć najwyżej dwie minuty drogi
do zbiorników na posegregowane odpady.
Austriacy poddają recyklingowi prawie połowę swoich śmieci. To jeden z lepszych
wyników w Europie. Wkrótce przykład z nich będą musieli brać także Polacy.
Zmuszą nas do tego europejskie normy ochrony środowiska, które zobowiązujemy
się przyjąć wchodząc do UE. Nasi negocjatorzy zakończyli pod koniec października
rozmowy z Unią w tej dziedzinie. Wiadomo więc dokładnie, kiedy będziemy
musieli dostosować się do konkretnych przepisów, a także ile na tym zyskamy
i ile nas to będzie kosztować. Unijne przepisy regulują m.in. gdzie należy
zbudować oczyszczalnie ścieków, jak czysta powinna być woda, gleba i powietrze.
Nasze środowisko ma spełniać wszystkie unijne normy do 2016 r., a większość
- już za kilka lat.
Zdrowy jak Europejczyk
Co oznacza to dla przeciętnego Polaka? Przede wszystkim, że będzie żył
zdrowiej i dłużej. Dokładnie o ile obliczyła na zlecenie Komisji Europejskiej
brytyjska firma ECOTEC. Jak twierdzi, na wprowadzeniu europejskich przepisów
skorzystają wszystkie państwa ubiegające się o przyjęcie do UE, zdecydowanie
najbardziej jednak Polska.
Dzięki czystszemu powietrzu w państwach kandydujących już w 2010 r. przedwcześnie
umrze o 15 do 34 tys. osób mniej niż dziś. Prawie połowa z tego - w Polsce.
Kolejnych kilkadziesiąt tysięcy Polaków nie zapadnie na chroniczne zapalenie
oskrzeli. Niższa emisja metali ciężkich spowoduje, że rzadziej będą zdarzały
się zniekształcenia płodu i zachorowania na raka. Emisja związków fosforu
do rzek, jezior i Bałtyku ma się zmniejszyć w naszym kraju aż o 71 proc.,
azotanów o 67 proc. Jeśli woda w kranach spełni wszystkie unijne wymagania,
będzie nadawać się do picia. Dzięki temu będziemy rzadziej zapadać na choroby
układu pokarmowego, mieć alergie i podrażnioną skórę.
Źródło: gazeta.pl
|