Sześć dawek nowego leku może przynieść lepsze rezultaty niż długoletnia terapia...
Zaledwie sześć dawek nowego leku podanych w ciągu sześciu tygodni może
przynieść lepsze rezultaty w leczeniu alergii na pyłki niż dotychczasowa
wieloletnia terapia - wyniki naukowców z USA prezentuje internetowy serwis
"EurekAlert".
Obecnie stosowane metody leczenia (tzw. odczulania) alergii na pyłki polegają
na wstrzykiwaniu przez sześć miesięcy coraz większych dawek alergenu, czyli
związku uczulającego wyizolowanego z pyłku. Ma to uodpornić pacjenta na
alergen. Kolejne wstrzyknięcia muszą być powtarzane przez 3-5 lat. Badacze
z Johns Hopkins Medical Institutions pod kierunkiem prof. Petera Creticosa
testowali nową, szybszą metodę leczenia alergii na pyłki roślinne. Badania
objęły 25 osób z przewlekłą i ciężką alergią na pyłek ambrozji. Wszystkie
badane osoby miały pozytywne wyniki testów skórnych na te pyłki. Pyłek ambrozji
jest bardzo częstą przyczyną alergii w USA, a od końca lat 60. również w
niektórych krajach Europy, jak Francja, północne Włochy, Ukraina, kraje
bałkańskie, Węgry i południowa Austria, a ostatnio także południowa Polska.
Kwitnienie ambrozji przypada na drugą połowę sierpnia i wrzesień.
Metoda testowana przez naukowców z Johns Hopkins wykorzystuje lek nazywany
w skrócie AIC. Jest to lek oparty na alergenie Amb a i wyizolowanym z pyłku
ambrozji, do którego dołączone są związki wpływające na odpowiedź układu
odporności. Wstępne testy leku wykazały, że u pacjentów uczulonych na pyłki
ambrozji może on łagodzić objawy w okresie, w którym stężenie w powietrzu
tych pyłków jest największe. w najnowszych badaniach każdemu ochotnikowi
badacze z zespołu prof. Creticosa podali w ciągu sześciu tygodni sześć dawek
leku. Zarówno przed jak i po wstrzyknięciu AIC badacze sprawdzali odpowiedź
pacjenta na wdychany pyłek ambrozji. Objawy alergii śledzili w ciągu całego
sezonu kwitnienia rośliny.
Okazało się, że sześć tygodni kuracji wystarczyło, aby znacznie złagodzić
takie objawy alergii, jak kichanie, swędzenie i łzawienie oczu, wyciek z
nosa oraz obrzęk błony śluzowej w nosie.
Dzięki zastosowaniu tej metody pacjenci nie musieli ponadto przyjmować leków
o działaniu przeciwuczuleniowym, jak np. leki antyhistaminowe czy leki obkurczające
śluzówkę nosa.
Nowa metoda jest też dużo bardziej bezpieczna i bardziej wygodna od metod
stosowanych do tej pory. Lek jest dobrze tolerowany i nie wywołuje silnej
reakcji alergicznej, która zagraża pacjentom gdy podaje się związek uczulający.
"Nowa metoda może być dużym postępem w leczeniu chorób o podłożu alergicznym.
Wykazaliśmy, że w ciągu sześciu tygodni przy użyciu zaledwie sześciu dawek
leku można uzyskać wyraźna poprawę objawów alergii" - komentuje prof.
Creticos.
Badacze sądzą, że poza chorobami o podłożu alergicznym metoda może zostać
również z powodzeniem wykorzystana w leczeniu schorzeń o podłożu zapalnym,
jak choroby układu pokarmowego czy reumatoidalne zapalenie stawów.
Kolejne testy są zaplanowane na następny sezon kwitnienia ambrozji. Jednak
zanim lek zostanie dopuszczony do sprzedaży upłynie kilka lat.
Źródło: PAP
|