Psy drażnią astmatyków bardziej niż koty
Kontakt z psami w przypadku chorych na astmę może powodować cięższe zaburzenia
płucne niż kontakt z kotami, choć sama nadwrażliwość na psy jest rzadsza
- poinformowano na międzynarodowej konferencji American Thoracic Society
w Seattle.
Badania przeprowadzili naukowcy z Penn State University na 809 osobach -
361 mężczyznach i 448 kobietach z sześciu ośrodków medycznych. Chodziło
o wpływ zwierzęcych i roślinnych alergenów (w tym kotów, psów i karaluchów)
na astmatyków. U badanych wykonano testy skórne, by określić ich wrażliwość
na poszczególne alergeny. Okazało się, że 95 procent chorych na astmę wykazuje
także reakcję alergiczną na różne substancje -przeciętnie pięć. 38 procent
uczestników reagowało alergicznie na psy, aż 72 - na koty. Na roztocza uczulonych
było około 58 procent. Mniej więcej co drugi był uczulony na pleśnie lub
pyłki drzew czy traw. 37 procent było uczulonych na karaluchy.
Nasilenie objawów astmy określono badając ilość wydychanego powietrza, stężenie
tlenku azotu w tym powietrzu oraz komórki w odkrztuszanym śluzie. W astmie
obniża się przepływ powietrza w drogach oddechowych, uwalnia więcej tlenku
azotu i komórek - eozynofilów.
Najbardziej nasilone objawy wywoływały psy, pod wpływem kotów i karaluchów
tylko zmniejszał się przepływ w drogach oddechowych. Alergeny roślinne dawały
słabsze reakcje.
Wcześniejsze badania sugerują, że choć trzymanie zwierząt domowych szkodzi
osobom już chorym na astmę czy alergię, to jednak zapobiega rozwinięciu
się choroby u dzieci.
Źródło: Warszawa (PAP)
|