"Przyjazne" bakterie mogą zapobiegać alergii skórnej u dzieci
Podawanie bakterii żyjących w jelitach kobietom spodziewającym się dziecka
oraz noworodkom może chronić dzieci przed rozwojem alergii skórnej przynajmniej
do 4. roku życia - wskazują wyniki badaczy fińskich, które publikuje "Lancet".
Według autorów, uzyskane przez nich wyniki dowodzą, że nieszkodliwe bakterie
potrafią "wytrenować" układ odpornościowy noworodków tak, by nie
wywoływał reakcji alergicznych. Naukowcy ze Szpitala Uniwersyteckiego w
Turku wykorzystali w swoich badaniach bakterie naturalnie występujące w
jelitach człowieka - Lactobacillus rhamnosus, szczep GG. Są to bakterie
z rodzaju wykorzystywanego w przemyśle spożywczym do przeprowadzania procesów
fermentacji. Można je znaleźć np. w jogurcie. Produkty bogate w komórki
tych bakterii nazywa się zwyczajowo probiotykami. Ich korzystne działanie
na zdrowie polega m.in. na regulacji pracy układu pokarmowego. Zespół kierowany
przez dr Marko Kalliomaki'ego podawał grupie kobiet w ciąży codziennie przez
kilka tygodni przed porodem kapsułki probiotyczne z L. rhamnosus bądź zawierające
placebo. Terapię kontynuowano przez kolejne 6 miesięcy po porodzie u kobiet,
które karmiły piersią. Kapsułki podawano bezpośrednio dzieciom jedynie w
grupie karmionej mieszankami mlecznymi. Wszystkie noworodki zaliczono do
grupy wysokiego rodzinnego ryzyka rozwoju choroby alergicznej (astmy, egzemy
lub alergicznego nieżytu nosa), gdyż cierpiał na nią bądź jeden z rodziców,
bądź starsze rodzeństwo. Okazało się, że w grupie
4-latków, których matki otrzymywały placebo, u 46 proc. dzieci rozwinęła
się egzema, alergiczna choroba skórna, która objawia się podrażnieniem,
zaczerwienieniem i silnym swędzeniem. W grupie, w której matki dostawały
kapsułki probiotyczne, egzemę odnotowano jedynie u 26 proc. czterolatków.
"Najważniejszy wniosek, jaki płynie z naszych badań, to odkrycie, że
kontakt dziecka z "przyjaznymi" bakteriami jelitowymi na krótko
przed, jak i po porodzie, może zapobiegać rozwojowi egzemy u dzieci z grupy
wysokiego ryzyka" - konkluduje Kalliomaki.
Źródło: Warszawa (PAP)
|